Koło Zakładowe STC - Cukrownia Krasnystaw - KSC Polski Cukier
  Małopolska 2011
 

STC Cukrownia Krasnystaw Siennica Nadolna Polski Cukier KSC



Autorzy zdjęć:
Maryla Chitryniewicz, Anna Saj-Chodun, Krzysztof Brzeziński, Marek Dudek,
Andrzej Iracki, Tomasz Wolanin


16 czerwca, jak co roku wyruszyliśmy w podróż, tym razem celem naszej wycieczki była Małopolska. Licząca ponad 1000 km trasa przebiegała przez najciekawsze miejsca na południu Polski.
Pierwszy przystanek – Wieliczka
W najsłynniejszej kopalni soli przeszliśmy całą dostępną dla zwiedzających trasę, łącznie 3,5 km. Warto było zejść 135 m pod ziemię i prawie 4 godziny męczyć nogi, aby zobaczyć jedyne takie miejsce na świecie.
Na naszą bazę wypadową został wybrany ośrodek Groń-Placówka położony pośrodku atrakcji turystycznych, które na nas czekały.
Drugiego dnia wyjazd do Zakopanego. Postanowiliśmy zdobyć Sarnią Skałę (1377 m npm), wyruszyliśmy Doliną Strążyską aż do wodospadu, następnie zaczęliśmy się wspinać stromym szlakiem w górę. W Tatrach, pogoda zmienia się bardzo szybko i burza przeszkodziła nam w połowie drogi. Oczywiście szybko zmodyfikowaliśmy plan i dzięki temu mogliśmy zdobyć Gubałówkę. Co prawda, zrobiliśmy to, siedząc wygodnie w fotelach na wyciągu, ale przecież liczy się efekt – Gubałówka zdobyta. Dobra kasza na Krupówkach i powrót do Gronia. Wieczorem integracja po ciężkim dniu w górach. Mimo kilku kilometrów, które przeszliśmy w dość ciężkim terenie nogi nas nie zawiodły i nasza zabawa przy świetnej muzyce zrobiła bardzo pozytywne wrażenie na miejscowych. Niestety nie mogliśmy się bawić do białego rana - następnego dnia czekał na nas Kraków.
Rano, po pysznym śniadaniu wyruszyliśmy do stolicy małopolski, gdzie pod opieką przewodnika zobaczyliśmy wszystkie najważniejsze atrakcje tego miasta, łącznie z hejnalistą, który pomachał do nas z wieży.
Dzień czwarty to powrót do domu, ale nie koniec atrakcji. Tradycyjny Jarmark Świętojański i Festiwal Smaków w miejscowości Lanckorona, Kalwaria Zebrzydowska, a w niej malowniczo położony klasztor Bernardynów. W Wadowicach szybki spacer, bo na rynku był wielki remont. Zorganizowaliśmy też polowanie na kremówki gdyż ktoś, kto zamawiał obiad zapomniał o deserze :-).
Dobry obiad i byliśmy już prawie w Raju. Chęciny to ostatni punkt programu, tam znajduje się najpiękniejsza w Polsce, otwarta dla turystów jaskinia. Jaskinia „Raj” nie jest tak duża jak kopalnia w Wieliczce i jej zwiedzenie zajęło nam niecałą godzinę, ale naprawdę warto ją zobaczyć.
Stalaktyty, stalagmity, kolumny, jeziorka i oczywiście tzw. grób Rasputina. O 20-tej w pobliskim zajeździe spożyliśmy ostatnią wieczerzę i po 5 godzinach byliśmy już w swoich domach. 

Tomek Wolanin

 

 
  26941 odwiedzający Koło Zakładowe STC - Cukrownia Krasnystaw - KSC Polski Cukier  
 
=> Chcesz darmową stronę ? Kliknij tutaj! <=